Szkoła Podstawowa nr 7
im. Leona Kruczkowskiego w Olsztynie

Zamówienia

Dzwonki

  1. 7:30 – 8:15
  2. 8:20 – 9:05
  3. 9:15 – 10:00
  4. 10:10 – 10:55
  5. 11:05 – 11:50
  6. 12:05 – 12:50
  7. 13:05 – 13:50
  8. 14:00 – 14:45
  9. 14:50 – 15:35
  10. 15:40 – 16:25
SZKOŁA PRZYJAZNA OSOBOM NIEWIDOMYM
stat4u

Każdy ma swoją bajkę

Dodano 22 września 2016r. przez Dorota Ankiewicz
Liczba wyświetleń: 539

Z tego co pamiętam, było to na początku września, w pewien, prawie całkiem normalny piątek, około godziny piętnastej a może piętnastej trzydzieści, ale dokładnie nie wiadomo, bo nikt przecież nie sprawdzał na zegarku. Dlaczego? Dlatego, że nikomu nie było to do niczego potrzebne!

Podczas pierwszych zajęć wydarzyło się wiele niezwykłych rzeczy, chociaż nie tak całkiem od razu. Na bardzo dobry początek układaliśmy bajkę – rozsypankę a potem wspólnie szukaliśmy odpowiedzi na pytanie: Skąd się biorą bajki? Z bajką – rozsypaną poszło dość łatwo ale ostateczna odpowiedź na to, skąd biorą się na świecie bajkowe opowieści zajęła nam sporo czasu. Na dużej kartce trzeba było namalować albo zapisać swoje przemyślenia. Były więc bajki z sufitu i bajki z białych chmurek. Okazało się, że całkowicie inne niż te, które mogą mieszkać na chmurach gradowych. Były też nieprzyjemne bajki z ciemnego kąta i skrzypiące ze starej szuflady. Malutkie z dziury w podłodze. Były nawet, czego zupełnie nikt się nie spodziewał bajki z sedesu. Bo sedes bulgocząc w nocy może na przykład obudzić straszliwą meduzę, która podobno drzemie w jego czeluściach.

Po bardzo słodkiej przerwie na cukierka zastanawialiśmy się, co może pomóc w poszukiwaniu bajek. Doszliśmy do wniosku, że najpierw samemu trzeba poczuć się choć trochę bajkowo. Jak to zrobić? Może założyć jakieś dziwaczne nakrycie głowy, na przykład czapkę z urwanym daszkiem albo złotą wstążkę od kwiatów, czasem może okazać się pomocny ogromny, czarny kapelusz. Tak więc niektórzy na chwilę stali się groźnymi czarownikami, inni pospolitymi wróżkami i całkiem zwykłymi księżniczkami w różowych diademach. Niektórzy odważyli się sięgnąć po guzikową czapkę i kapelusz ze strusim piórem. Kiedy wszyscy byliśmy już przebrani zaczęliśmy nadawać sobie zupełnie nowe imiona. Szukaliśmy też dla tych nowych postaci miejsca w nierealnym świecie. Było tak miło, że aż nie chciało się wracać do realności, na szczęście zostało nam na pamiątkę sporo fantastycznych zdjęć! Każdy ma również swój malutki portret na tle kolorowej szafy.

Przed nami 6 kolejnych zajęć. Następne, plenerowe w piątek 30 września.

Agata Grzegorczyk-Wosiek

Skip to content